~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

W Królestwie Umierającego Słońca/Wspomnienia..

Recenzja albumu Bel Canto „Shimmering,Warm & Bright.” napisana przez Tomasza Beksińskiego [1958~1999] dla magazynu muzycznego „Tylko Rock.”/opublikowana w lutym 1993 roku.

Wiem, że ten album ukazał się rok temu, ale Polska najwyraźniej wciąż jest krajem białych niedźwiedzi i żądnych szmalu handełesów. Ci panowie, bez względu na to czy prowadzą eleganckie sklepy z neonami czy handlują na płytowej giełdzie w Hybrydach, nie słyszeli nigdy o Anneli M.Drecker ~ natomiast nowe płyty Madonny, Sandry i innych im podobnych mają na kilka dni przed wydaniem. Dlatego też wcześniejsze zdobycie trzeciego albumu Bel Canto graniczyło z cudem nad Wisłą ~ my zaś wiemy z szarej codzienności, że zapas cudów przewidzianych pod koniec XX wieku dla naszego kraju raczej się wyczerpał. Tak więc mogę zrecenzować Shimmering,Warm And Bright dopiero teraz, za co dziękuję ludziom, którzy pod koniec października sprzedali mi ten album za rozsądne pieniądze. Ale dziękuję też Człowiekowi, który pożyczył mi płytę jeszcze w maju ~ na krótko wprawdzie, ale zdążyłem ją przegrać na kasetę, która od nieustannego odtwarzania przypomina teraz stargany sznurek. Dzięki możliwości słuchania tej muzyki zdołałem przeżyć ją dogłębnie i mogę się z pełną odpowiedzialnością podpisać pod każdym słowem, jakie za chwilę przeczytacie.

Bel Canto to zespół norweski. Niewiele grup z krainy fiordów dociera do nas ~ a szkoda, bo jeśli większość opętały te same demony, które żyją w ciele Anneli Drecker, wszyscy zatańczylibyśmy radośnie Taniec Umarłych. Bo Bel Canto to jakby bardziej zrytmizowane i uproszczone Dead Can Dance. Bardziej przystępne dla szerszego grona słuchaczy. Podczas gdy Lisa Gerrard i Brendan Perry budują sobie świątynię, Anneli Drecker i Nils Johansen przygotowali dla nas już trzeci longplay. Pierwszy był intrygujący, drugi miejscami wzruszający, trzeci jest genialny.

Niezwykła to i poetycka płyta. Jakby nagrana pod wpływem jakiegoś nieziemskiego natchnienia. Wydaje mi się,że wyrosłem już z bezkrytycznego zachłystywania się wszystkim, co przypomina lub powstało w 4AD. „Nadętość” tamtych produktów jakby staniała i wyblakła, szczególnie  po wysłuchaniu n ~ tej płyty Cocteau Twins czy trzeciego dzieła This Mortal Coil ~ nudy nad nudami. O ile Muza towarzyszy jeszcze Dead Can Dance na co dzień i w studiu, o tyle innych opuściła… i przeniosła się do Norwegii. Jedno jest pewne:  Anneli Drecker może konkurować z najcudowniejszymi wokalistkami tego świata ~ z Kate Bush, Lisą Gerrard i naszą Anją na czele. Jest mistrzynią nastroju, potrafi ~ niczym syrena ~ uwieść głosem. Jeśli ktoś nie wzruszy się słuchając utworów Waking Will czy Die Geschichte Einer Mutter, znaczy to, że urodził się kaleką niezdolnym do uczuć.

Utwory takie jak Spiderdust, Unicorn czy tytułowy mogłyby nawet stać się przebojami, obawiam się jednak, że w dobie rapu i Red Hot Shitty Fuckers nikt nie odważy się lansować Bel Canto. Zresztą, to dobrze. To muzyka wyłącznie dla Nas. Dla wtajemniczonych, żyjących w Królestwie Umierającego Słońca. To Słońce wciąż lśni ciepłym, jasnym blaskiem…

Dziękuję Tomku za wszystko co po sobie pozostawiłeś.. Shine on You Crazy Diamond [~b69s]

[Official Website] > belcanto.com

&  annelidrecker.com

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s