~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Nina Nastasia/Urocze emocje

Na trzy koncerty przyjeżdża do Polski Nina Nastasia.
Nowojorska piosenkopisarka wydaje niezmiennie zdumiewająco dobre płyty od dekady. Bardzo szybko zdobyła sobie wyjątkową sympatię Johna Peela, dla którego nagrała w sumie sześć sesji, a legendarny producent Steve Albini do dziś nazywa jej album „Dogs” jednym ze swoich faworytów spośród kilku tysięcy płyt, w których powstanie był zaangażowany.

„Outlaster”, jej najnowsza płyta, przy całej swojej odmienności, oszałamia urokiem i cieniowaniem emocji. Sama artystka zdaje się być u szczytu swoich [dotychczasowych] możliwości twórczych.
Jak wszystkie poprzednie płyty Niny Nastasii, „Outlaster” został nagrany przez Steve’a Albiniego [Shellac] w studiach Electrical Audio. Tym razem jednak rezygnując z oszczędnych, surowych brzmień Nina postanowiła zatrudnić Paula Bryana [Elvis Costello, Lucinda Williams, Aimee Mann], który zaadaptował kompozycje na małą orkierstrę. Do ich wykonania zostały zaproszone kwartety smyczkowe i dęte, a idealnym dopełnieniem całości okazali się perkusista Jay Bellerose [grał m.in. na płycie Niny „The Blackened Air”] i gitarzysta Jeff Parker [Tortoise].

Poprzedni album Niny Nastasii „You Follow Me” ukazał się w maju 2007 roku i był efektem współpracy z jednym z bardziej cenionych perkusistów Jimem White’em z DIrty Three.

O „Outlaster” tak pisał Bartek Chaciński:

„[…] Wyjątkowo wielki skład instrumentów współtworzą dwa kwartety: smyczkowy i zespół instrumentów dętych drewnianych. Ale jeśli ktoś sobie wyobraża w tym miejscu koncept jak z płyty “Ys” Joanny Newsom, zdziwi się, że klimat tych ballad jest wciąż dość intymny i nie tracą rockowej zadziorności mimo przysmażania ~ jakby to powiedział sympatyk moich ulubionych kulinarnych porównań muzycznych ~ na głębokim orkiestrowym tłuszczu. Godność i elegancja w Nastasii jest tak potężna, że nawet gdyby ją samą podsmażali, to nie przestałaby z precyzją wykonywać swoje świetnie napisane piosenki. Tę elegancję usłyszycie w końcówce “Cry Cry Baby” z zaskakującym zawieszeniem tonu, w kontrolowanych erupcjach “What’s Out There”, w miłym ukłonie wobec Dirty Three w “The Familiar Way”, czy wreszcie w oszczędnym “You’re a Holy Man”, gdzie Nastasia daje pograć zespołowi, choć ci, którzy widzieli ją na koncercie, wiedzą, że równie dobrze w tym miejscu poradziłaby sobie sama.” polifonia.blog.polityka.pl

myspace.com/ninanastasia

Koncerty Niny w Polsce:

10.11.10 Kraków, Re
11.11.10 Warszawa, Powiększenie
12.11.10 Poznań, Dragon

Artwork/b69s


Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s