~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Hans Zimmer/Incepcja

Raz na jakiś czas pojawia się soundtrack, który choć pozbawiony jest chwytliwych i przebojowych tematów, sam ma spore szanse stać się przebojem.

Thriller science-fiction „Incepcja” jest już trzecim wspólnym dziełem scenarzysty i reżysera Christophera Nolana oraz kompozytora Hansa Zimmera, po „Batmanie”,”Początku” i „Mrocznym Rycerzu”. Filmowi, zachwycającemu nie tylko imponującą warstwą wizualną, towarzyszy muzyka, która wydaje się niemal organicznie związana z obrazem. A mimo to świetnie funkcjonuje ona w oderwaniu do niego, co w przypadku ścieżek dźwiękowych wydawanych na płytach ma znaczenie niebagatelne. 

Dla Hansa Zimmera, od lat należącego do ścisłej hollywoodzkiej czołówki, praca nad „Incepcją” była ogromnym wyzwaniem, gdyż kompozytor musiał stworzyć wszystkie tematy już na etapie czytania scenariusza ~ dzięki temu bardziej odwołują się one do emocji niż są klinicznie podporządkowane montażowi. Towarzyszące poszczególnym scenom utwory oparł na prostych, często dwunutowych pomysłach, ale podał je w bardzo wyrafinowany sposób. Przykładem takich budujących niezwykłe napięcie kompozycji są „Dream Is Collapsing” i „Dream within a Dream„. To muzyka, w której można się zatopić niczym w morskich falach wylewających się z ekranu podczas projekcji.

Zimmer posłużył się tu typowymi dla siebie środkami wyrazu, a więc miksturą orkiestry i syntezatorów, ale tym razem dodał do tej palety sporo nowych barw, w tym gitarę i instrumenty perkusyjne. To za ich sprawą możemy chwilami odnieść wrażenie, że zagłębiamy się w industrialnym świecie Nine Inch Nails „Mombasa” albo hipnotyzujących konstrukcjach Portishead „We Built Our Own World”. Wyjątkowo pięknie brzmi też „Old Souls” ~ pełne minimalistycznego liryzmu, jakim kiedyś zachwycił Vangelis w „Łowcy androidów”. Zaskakującym, choć dramaturgicznie uzasadnionym pomysłem jest wkomponowanie głosu Edith Piaf z utworu ” Non je ne regrette rien” w końcówkę „Waiting For A Train„. Prosty, ale jakże efektowny zabieg.

„Incepcja” nie jest płytą, która zachwyci okazjonalnych wielbicieli soundtracków, kojarzących Zimmera głównie z „Gladiatora” czy „Piratów z Karaibów”, choć i oni powinni dać jej szansę. To muzyka bardziej nieoczywista, wymagająca większego skupienia, za to niezmiennie intrygująca.- Paweł Piotrowicz/onet.pl

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s