~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Junip/Fields

Junip to szwedzki zespół w którym gra i śpiewa José González. José González to jeden z najcieplejszych głosów ostatnich lat.

González jest urodzonym w Göteborgu Szwedem argentyńskiego pochodzenia. Zasłynął coverem the Knife „Heartbeats”, który świat poznał dzięki reklamie Sony [tej z kolorowymi piłeczkami]. Piosenka znalazła się na jego debiutanckiej płycie „Veneer” wydanej w 2003 roku. Album rozszedł się na świecie w ponad 700 000 egzemplarzy, co biorąc pod uwagę jej intymny, akustyczny charakter, było sporym sukcesem.

Trzy lata temu szwedzki bard dał światu album „In Our Nature”, który z kolei był holowany na listach przez „Teardrop”, czyli chłodny jak szwedzka zima cover piosenki Massive Attack. Nie samymi przeróbkami jednak żyje Szwed. Ze swoim ciepłym głosem i mistrzostwem w graniu na akustycznej gitarze narobił sobie fanów. W czasie światowej kariery nie zapomniał jednak o koledze z dzieciństwa ~ z Eliasem Arayą zaczęli muzykować kiedy mieli po 14 lat. W połowie lat dziewięćdziesiątych dołączył do nich Tobias Winterkorn. Powstał pomysł na zespół, a pierwszy singiel jako Junip nagrali w 2000 roku. Co później się działo z Gonzálezem ~ już wiemy. W międzyczasie nagrali wspólnie EP-kę, ale pierwsza wspólna płyta ukazała się dopiero teraz.

Nie ma jednak wątpliwości, kto jest wodzirejem tej imprezy. Centralną postacią Junip pozostaje najbardziej znany członek – González daje głos we wszystkich piosenkach. „Fields” nie jest jednak solowym popisem kudłatego przystojniaka. Dzięki wsparciu perkusisty i drugiego gitarzysty, przygrywającego też na organach Mooga, José rozbudowuje swój styl. Piosenki takie jak „Rope & Summit” czy „Sweet & Bitter” spokojnie mogłyby się znaleźć na jego solowej płycie, ale nie jest to tylko odgrzewanie szwedzkiego kotleta ~ brzmienie Junip jest gęstsze i bogatsze o lekką elektronikę czy panamerykańskie rytmy. Singlowe „Always„-to przebojowy akustyczny pop, zahaczający o bossa novę. González nie jest już tylko skandynawskim smutasem, ale nawet kiedy jest zaskakująco psychodeliczny  „Withot You„, jego głos nic nie traci ze swojego ciepłego brzmienia.

„Fields” to żadna rewolucja, ale propozycja bezpieczna i solidna jak Vovlo. Urocza mieszanka lekkiej elektroniki, brazylijskich bębnów, akustycznej gitary z nylonowymi strunami i głosu miłego jak miś Paddington, daje przyjemny dla ucha efekt. Nawet wtedy, kiedy organy Mooga brzmią trochę zbyt vintage, można polegać na melodyjności Szwedów. Trudno się do czegoś przyczepić, jest co pochwalić. Kto nie chce rewolucji, będzie zadowolony. Ja jestem.- Bartosz Sadulski/onet.pl

Official Website

Artwork/black69sun

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s