~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

The High Violets/To Where You Are

Dzisiejszy shoegaze wydaję się być coraz bardziej wtórny i monotonny. Tym większą ulgę i przyjemność niesie za sobą muzyka formacji z Portland. Ich pełnowymiarowy debiut z 2006 roku to rzecz absolutna ~ ambitna i przebojowa zarazem, miód dla koneserów “ścian gitar”, jak i pozytywna dawka energii dla zwykłego odbiorcy.

W czym tkwi sekret sukcesu The High Violets? Otóż jeżeli o jakimkolwiek sukcesie można tu w ogóle mówić [grupa wciąż jest słabo rozpoznawalna nie licząc rodzimego Oregonu i rzeszy rozsianych po świecie fanów] to jest to tylko osiągnięcie pod względem jakości zarejestrowanego materiału. Płyta podobnie jak i debiutancka epka “44 Down” została wydana własnym sumptem z pomocą lokalnej wytwórni Reverb Records. Jest to ceniony label przez miłośników shoegaze’u z zachodniego wybrzeża, ale na tym jego sława się kończy. Stąd największe znaczenie miała tu rzecz inna ~ THV założyli Clint Sargent i Luke Strahota ~ członkowie prawdziwie legendarnej w Portland grupy “The Bella Low”. Swego czasu grającej wyprzedane koncerty z “The Dandy Warhols” i “Heatmiser’em” Elliota Smitha. To właśnie “High Violets” stało się małą reaktywacją grupy, która jednak nie byłaby nigdy tym samym bez wokalistki Kaithlyn ni Donovan, znanej wcześniej z solowej kariery.

Podczas gdy “44 Down” w głównej mierze skupiało się na psychodelii i transowości, dopiero pełnowymiarowy debiut pokazał kunszt wokalny Donovan. To ona tak naprawdę stanowi o tym albumie ~ czyniąc “To Where You Are” zbiorem kompozycji odrealnionych, pełnych wdzięku i zmysłowości. W zasadzie trudno jest szczególnie wyróżniać pojedyncze utwory, gdyż album stanowi spójną, uporządkowaną całość. Fuzja melodyjnych gitar i motoryka sekcji rytmicznej jest tu nieodłącznym tłem dla “bujającej w obłokach” Kaithlyn. Przykładami idealnej harmonii między tymi dwoma światami są z pewnością otwierające album “Sun Baby” i “Love Is Blinding”, które czerpią z najlepszych gitarowych tradycji Spacemen 3 czy Velvet Underground.

Z kolei dalsze “Invitation” czy “Want you” mają klimat ballad spod znaku Cocteau Twins czy Galaxie 500, z dużym naciskiem na dokładność aranżacji i obecnością drobnych eksperymentów. Jednak trudno na “To Where You Are” znaleźć więcej subtelności ~ zbyt wiele tu przesterów i gitarowego rzemiosła Clinta Sargenta. Muzyk udowadnia, że shoegaze to nie przelewki i na swoim fachu trzeba się znać ~ żeby kreować tak impresywne gitarowe partie, w których melodia i ciągłość to nie jednostajne dokonania Ride czy TJAMC. Kompozycje Sargenta maja w sobie niezwykły polot, świeżość, a nade wszystko muzyczną wrażliwość, którą dodatkowo wzmacnia dosłownie “unoszący się” nad całością wokal Donovan. “Chinese Letter” i “X-Tasy” są tego najlepszymi przykładami.

Zespół nie spoczął na laurach i mimo własnego patentu na harmonijny shoegaze, nagrał bardziej odmienne utwory ~ instrumentalny “Nocturnal” czyli nieoficjalny eteryczny hymn Japonii, a także klawiszowo-transowy i najbardziej radiowy “Cool Green”. Mamy również nostalgiczne zakończenie albumu, tytułowy utwór, który w zasadzie wydaję się być jakąś osobistą opowieścią Kaithlyn, z której nam się zwierza.

The High Violets wydając tak znakomity materiał przekonują, że warto jest zgubić się gdzieś w sieci aby odkryć taką perełkę jak grupa z Portland. I choć trudno łudzić się, że grupa ta odwiedzi kiedyś nasz kraj, to jednak zgodnie z hasłem muzyka przekracza granice możemy mieć ją wokół siebie bez ograniczeń. Na pewno warto jest postawić na nich zamiast na modne ostatnio Asobi Seksu czy Pains of Being Pure at Heart. W przeciwieństwie do nich płytę “To Where You Are” czy najnowszy krążek “Cinema” kupimy prosto z rąk zespołu, o bogatej twórczości i autentycznej wartości muzyki The High Violets nie wspominając.

“Music is a medicine for mind” brzmi główny slogan grupy i trudno się z nim faktycznie w kontekście “To Where You Are” nie zgodzić.- Mateusz Cudo/uwolnijmuzyke.pl

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s