~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Yann Tiersen/Dust Lane

DUST LANE ~ to najnowsza perełka genialnego multiinstrumentalisty Yanna Tiersena. Płyta ukazała się we Francji w październiku 2010, w Polsce dostępna jest od stycznia tego roku.

Kompozytor długo, bo aż dwa lata, pracował nad tym albumem, ze względu na realizację ścieżki dźwiękowej do filmu „Tabarly”, która odbywała się w międzyczasie. Warto było jednak czekać, gdyż najnowszy album jest ogromną niespodzianką dla wszystkich fanów muzyki Tiersena i dawką wielu nowych cennych wrażeń estetycznych.
Dust Lane to świeże, szczere i bardzo kontrastowe brzmienie, oraz z pewnością ostry skręt na inne muzyczne droża i bezdroża, niż te, do których byliśmy przyzwyczajeni. Na albumie znajduje się 8 utworów, a wszystkie teksty napisane są po angielsku, co już stanowi swoiste novum w dorobku muzyka.

Na płycie po raz pierwszy w dorobku artysty, spotykamy się z bardziej intensywnym wykorzystaniem elektronicznych efektów dźwiękowych ~ co powoduje, że piosenki są jakby bardziej twarde i surowe. Styl tych kompozycji jest również odmienny od tych łagodnie melancholijnych, nastrojowych utworów, które znamy chociażby z Le Phare.
Dust Lane to zwrot bardziej w kierunku rocka, zwrot powtórny, bo podjęty juz kiedyś na Tout Est Calme… Tym razem jednak pełniejszy i  zdecydowanie bardziej dojrzalszy.
Dla tych słuchaczy, którzy kojarzą Yanna Tiersena wyłącznie z muzyką do Amelii, zaskoczenie nowym albumem będzie wręcz totalne. Zarówno ze względu na styl muzyczny tych utworów, jak i koloryt emocjonalny nowych piosenek.
Płyta jest pełna kontrastów, zawartych nawet wewnątrz pojedynczych utworów. Dużo tu smutku i nostalgii (nagrywaniu płyty towarzyszyło kilka ciężkich i trudnych wydarzeń w życiu osobistym kompozytora, co z pewnością miało swój oddźwięk w muzyce, jaką tworzył), ale dużo także zabawy z dźwiękiem, badania jego wytrzymałości, szukania drugiego dna.  Ma to miejsce chociażby w utworze Till The End, w którym początek jest niewyraźny, dźwięki rozpływają się w przestrzeni, po to by dotrzeć do nas po chwili, ale jakby w zwolnionym tempie. Powtarzająca się sekwencja słowna zawarta w tytule powoduje dodatkowo, że całość piosenki ma przez to niesamowitą atmosferę oczekiwania, której nie jest w stanie zaćmić nawet ostrzejszy i bardziej wyrazisty koniec utworu, na który zdawałoby się (według przewrotnego tytułu piosenki) wszyscy czekamy.

Tytułowy  Dust Lane i Palestina ~ to utwory, które dotyczą trudnych sytuacji i wydarzeń. Dust Lane ~ to nazwa zakurzonej szosy prowadzącej do Strefy Gazy. Słuchając tego utworu moża się niemal namacalnie przenieść w tamte rejony, samemu poczuć duszną, przesiąkniętą pyłem i smutkiem, zakurzoną atmosferę tego miejsca.
Palestine ~ cały tekst stanowi jedno słowo, krórego poszczególne litery recytowane są przez Matta Elliotta. Pustka i dystans zieją z tego utworu, ale o to też chyba chodziło Tiersenowi, pokazać powagę miejsca, bez wdawania się w polityczne konteksty.
Po takich kompozycjach jak Dust Lane, czy Palestine jeszcze bardziej zaskakuje ostatni utwór z tego albumu. Fuck Me ~ ostry i dosadny tytuł, a piosenka, jak się okazuje, to łagodna i niemal delikatna ballada o miłości, śpiewana w duecie przez Yanna z Gaëlle Kerrien. Wprowadzająca w zdecydowanie przyjemny hedonistyczny niemal nastrój.
Całość albumu, pomimo a może właśnie dlatego, że tak zróżnicowana i wręcz niespójna stanowi genialną dawkę profesjonalnej studyjnej muzyki i spory zastrzyk emocjonalny dla wrażliwego ucha. Polecam wszystkim tym, którzy jeszcze nie obcowali z tym krążkiem.-
maerwen/irka.com.pl


Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s