~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Iron & Wine/Kiss Each Other Clean

W początkach kariery Iron & Wine przyrównywano do Nicka Drake’a i Neila Younga. Pod pseudonimem bowiem kryje się jeden mężczyzna, Sam Beam, którego twórczość z czasem przestała być tak oszczędna. Rozbudowane brzmienie
i bogate instrumentarium skutecznie oddalały go od pierwowzorów. Tym razem jest gdzieś po środku.

Na “Kiss Each Other Clean” podstawą oczywiście jest folkowe gitarowe granie. Subtelne i lekkie. Wokół niego budowany jest każdy poszczególny utwór. Najbliżej tej bazy jest jedynie “Godless Brother In Love” zaaranżowany na gitarę i fortepian. Poza tym bardzo dużo tu akcentów elektronicznych, jak w rozpoczynającym płytę “Walking Far From Home”, jak w “Monkeys Uptown” albo “Me And Lazarus”. To elektronika naturalnie dyskretna i jest jej sporo, w porównaniu z tym do czego Sam zdążył nas przyzwyczaić. Dalej, równie ważną rolę odgrywa sekcja dęta, którą po raz pierwszy w twórczości Iron & Wine słyszeliśmy na EP-ce z roku 2005 pt. “In The Reins”. Na nowym albumie stanowi ciekawe dopełnienie utworów. Takich piosenek jak “Big Burned Hand” i “Your Fake Name Is Good Enough Fore Me” już teraz sobie bez niej nie wyobrażam. Pierwszej nadaje funkowej, radosnej pulsacji, drugiemu zaś soulowego posmaku sięgającego gdzieś pod Earth Wind & Fire.

Nowy krążek Iron & Wine nie obszedł się również bez gitary elektrycznej, po którą Sam Beam kilkakrotnie sięga i robi z niej dobry użytek. Szczególnie w “Rabbit Will Run”, gdzie smutnie pojękuje w rytmie bluesa. Nie obszedł się także bez orientalnych instrumentów i różnego rodzaju przeszkadzajek. A także bez country, które ewidentnie posłużyło, jako inspiracja do stworzenia “Half Moon”. Inspiracją mogą się okazać też teksty, które powstały na ten krążek. Niemal poetyckie. Prawdziwe i szczere. Odarte z patosu, dotykające dusz. Dark canyon wall, the call and the answer / and the mare in the pasture / pitch black and baring its teeth.

Na “Kiss Each Other Clean” jest wszystko, za co Iron & Wine można kochać. Nie ma niczego za co można nienawidzić. O ile kiedyś można go było nie rozumieć, o tyle teraz wszystko jest jasne i przejrzyste. Dużo dobrej muzyki, dużo pięknych melodii i mądrych słów. Pocałujmy się!- Michał Baniowski/uwolnijmuzyke.pl

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s