~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Fleet Foxes

Robin Pecknold, wokalista grupy Fleet Foxes, stanowczo odżegnuje się od nurtu hipisowskiego i jego wpływu na muzykę grupy, choć brzmi i wygląda jak delikatnie zapuszczony spadkobierca kultury lat 60-tych. Oto istota funkcjonowania kwintetu z Emerald City ~ przekora a zarazem wiarygodność przekazu. Dźwięki generowane przez FF brzmią niezwykle świeżo a przecież poprzetykane są nićmi bogatej tradycji Beach Boys, Love czy Zombies. Nawet niezbyt wprawne ucho doszuka się także asocjacji z Animal Collective czy Grizzly Bear ale doprawdy nie w tym sęk. Muzyka dostarcza tak piorunujących emocji, że nie ma większego sensu skupianie się na banale odniesień i płyciźnie kontekstów.

Już zwiastująca album EP-ka „Sun Giant” szybowała wysoko nad innymi freakfolkowymi produkcjami tego roku, rozbrajając na cząstki elementarne medytacyjnym, kunsztownym w formie „Mykonos”. Oczarowana otwieram bramy ogrodu, w którym folk przeplata się z płomiennym gospel, gdzie wirtuozeria wokalu wzlatuje ponad triumfującą moc instrumentów, gdzie nastrój kształtowany jest przez wszechpanujące retro.

Poranna, oczyszczająca pieśń odśpiewana początkowo a capella przez chór wyczekujących wschodu słońca wędrowców „Sun It Rises” przeradza się łagodnie w południe afirmacji życia, skąpanej w promiennej obecności tamburynu i zuchwałej soczystości truskawek „White Winter Hymnal”.
Gitarowy lament dobiega od strony lasu, niesiony wiatrem, pachnący rozgrzaną ziemią „Tiger Mountain Peasent Song”, nabiera rozpędu dzięki swobodnym igraszkom klawiszy „He Doesn’t Know Why” i odnajduje schronienie w ocienionej, pokrytej harmonijnym żłobieniem, grocie „Blue Ridge Mountains”.

Album „Fleet Foxes” jest szkatułką muzycznych pereł, ukrytych w leśnej głuszy. Tu prawda bije z każdej zwrotki a wokal niespiesznie drapuje szlachetną tkaninę dźwięków […] Bardzo gorąco polecam ten wspaniały debiut  kwintetu z Seattle. Na zakończenie dodam, iż okładkę płyty zdobi obraz flamandzkiego malarza Petera Bruegla Starszego „Przysłowia niderlandzkie”, namalowany przez artystę w 1559 roku, którego oryginał znajduje się w berlińskim Museum Island.- Dominika Kujawka/popupmusic.pl [drobna korekta i szata graficzna~b69s]

3 maja nakładem wydawnictwa Sub Pop ukaże się drugi krążek w dorobku zespołu. Płytę “Helplessness Blues” promuje utwór o tym samym tytule. Wraz z nadchodzącym albumem zespół zaplanował trasę koncertową, która rozpocznie się w ostatnich dniach kwietnia. Najbliżej Polski Fleet Foxes będzie można zobaczyć na koncercie w Berlinie 25 maja.-

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s