~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Sin Fang/Summer Echoes

Po świetnie przyjętej europejskiej trasie koncertowej, a także ostatnim krążku „We Built a Fire”, przyszedł czas na solowy krążek lidera islandzkiej formacji Seabear. Sindri Már Sigfússon powraca zatem, jako Sin Fang, albumem zatytułowanym „Summer Echoes” i serwuje wszystkim zainteresowanym duża dawkę wysokogatunkowego, nieco zwariowanego popu.

Morr Music, w którym ukazują się wydawnictwa Islandczyka i wszystkich powiązanych z nim projektów, cieszy się dzięki tej współpracy coraz większym uznaniem. Najnowsze „Summer Echoes” potwierdza na dodatek, że w krainie gejzerów twórcy przejawiają duży pociąg do charakterystycznych brzmień spod znaku lo-fi, ale co najważniejsze operują nimi niebywale. Sigfússon, czy to sam, czy razem z Seabear [albo podczas gościnnych występów], wielokrotnie pokazywał, że ma wielkie wyczucie, jeśli chodzi o gitarowe, indiepopowe kompozycje, które są też gwarantem niezwykłego klimatu. Tego ostatniego nie brakuje także na jego najnowszym albumie.

Solowy dorobek Sin Fang [wcześniej przedstawianego jako Sin Fang Bous] otworzyła płyta wydana w 2008 roku, a zatytułowana „Clangour”. Przepełniona była przez żwawe gitary, zadziwiające aranżacje i charakterystyczny ~ wygładzony, choć czasami senny śpiew samego Sindriego. Znamienny już wtedy był fakt, że artysta komponując nowe utwory [co ciekawe, na wszystkich wykorzystanych instrumentach grał samodzielnie] i pracując na swój własny rachunek, pozwala sobie na znacznie więcej zabawy, improwizacji i szaleństwa [przejawiających się choćby w zaskakujących zmianach dynamiki, ciekawych przerywnikach, efektach albo paradoksalnych rozwiązaniach] ~ wystarczy sięgnąć po kapitalne „Catch The Light” z jego debiutu, aby się w tym upewnić. Powyższe tendencje podtrzymuje również marcowe „Summer Echoes”, na które złożyło się dwanaście równych, a przy tym różnorodnych numerów; tym razem wsparli jednak Islandczyka znakomici muzycy z zespołów: Múm, Amiina i oczywiście Seabear.

Na materiał singlowy wybrano dwa kawałki: „Because Of The Blood” [utwór powyżej] oraz „Two Boys”. Pierwszy z nich to euforyczne brzmienia doskonale nadające się na każdy krążek przywoływanego już kilkakrotnie septetu. Jego podstawowe składniki, które zaowocowały niewątpliwym sukcesem, to: dość wysokie tempo, akustyczne gitary, odrobina elektroniki, słyszalne kobiece chórki i w końcu bardzo chwytliwa melodia. Z kolei drugi z promujących utworów [ledwie dwuminutowy] to już piękna, spokojna ballada ze znacznie ograniczoną ilością dźwięków. Trzeba przyznać, że oba kawałki razem złożyły się na świetną zapowiedź oddającą eklektyczny charakter całego „Summer Echoes”.

Jako że dzisiaj trudno mi wskazać jakiekolwiek słabości czy niedociągnięcia opisywanej płyty, ograniczę się jedynie do szczerej zachęty skierowanej do wszystkich niestroniących od żywych, popowych brzmień z wyraźną dozą folku i eksperymentów. Wszyscy zdecydowani na przygodę z niebanalnymi, zaskakującymi aranżacjami w dopracowanych numerach znajdą na „Summer Echoes” mnóstwo przyjemności. Sindri tym krążkiem nie tylko potwierdza wysoką klasę wokalisty i multiinstrumentalisty, ale prezentuje kompletny pomysł na swoją twórczość oraz wiele północnoeuropejskiej fantazji. Brawo.- Michał Perzyna/esensja.pl [oprawa graficzna, linki oraz zdjęcia ~b69s]

Official Website

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s