~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Baśń o Kopciuszkach bez happy endu

Życie wokalistek Varius Manx toczyło się jak w baśni o Kopciuszku. Książę ~ Robert Janson – wyciągał do nich rękę i przemieniał ze zwykłych dziewczyn w księżniczki, wielkie gwiazdy. Jednak za każdym razem brakowało szczęśliwego zakończenia, bo Kopciuszek dorastał i rozstawał się ze swoim księciem.

Szefem Varius Manx od zawsze był mężczyzna, jednak historię zespołu tworzyły głównie kobiety. „Były >rodzynkami< w męskim zespole. Wiem, że to mogło być dla nich trudne” ~ przyznaje lider, Robert Janson. Na początku Varius Manx składał się wyłącznie z mężczyzn. Męski skład nagrał instrumentalny album „The Beginning” [1990] oraz anglojęzyczny  „The New Shape” [1992] ~ śpiewali na nim Robert Janson i Robert Amirian. Z muzyką nawiązującą do new age i art rocka, Varius Manx ciężko było trafić w gusta masowej publiczności. Tym bardziej, że grupa nie była zbyt fotogeniczna. W zespole brakowało twarzy, która skupiłaby na sobie uwagę mediów i publiczności. To wkrótce miało się zmienić.

Anita Lipnicka: wrażliwość

Z siedemnastoletnią Anitą Lipnicką Robert Janson po raz pierwszy spotkał się na dworcu w Łodzi. Wysoka blond piękność miała w CV pracę modelki oraz zwycięstwo w konkursie piosenki w Bełchatowie, gdzie zdobyła nagrodę dyrektora miejscowej kopalni. „Z Anitą zapoznał nas dziennikarz pracujący w łódzkim radiu” ~ wspomina Robert Janson. „W domu zrobiliśmy przesłuchanie, Anita zaśpiewała kilka piosenek, postanowiliśmy rozpocząć współpracę” ~ opowiada. Wiotka i subtelna Lipnicka tchnęła w zespół nowe życie. Grupa podpisała kontrakt z niezwykle ekspansywną w tamtym czasie wytwórnią Zic Zac. W kwietniu 1994 r. na rynku pojawiła się kaseta [w tamtym czasie kaset sprzedawano więcej niż płyt CD], a w czerwcu album „Emu”. O sukcesie krążka zadecydowały utwory zaśpiewane przez Lipnicką ~ Zanim zrozumiesz, Tokio, Piosenka księżycowa. Subtelne piosenki szybko trafiły do serc młodzieżowej publiczności. Niczym kopciuszek z bajki, Lipnicka w ciągu kilku miesięcy przeistoczyła się ze zwykłej dziewczyny w gwiazdę polskiej sceny i idolkę młodzieży. Fotogeniczność Anity ułatwiła karierę Varius Manx w telewizji. Były to czasy rosnącej potęgi telewizyjnej rozrywki, która przeszła wtedy we władanie ekipy „pampersów”. Zespół został gwiazdą „Muzycznej Jedynki”, dzięki czemu mógł reprezentować Polskę na festiwalu w Sopocie. Tam zdobył Grand Prix i nagrodę dziennikarzy. Publiczność oszalała na punkcie szczupłej nastolatki z Piotrkowa Trybunalskiego.

„Anitę podziwiałem za teksty, które pisała, za sposób interpretacji piosenek, za delikatność i wrażliwość” ~ wylicza Robert Janson. „Lata 1993 – 95 z jej udziałem zapamiętałem bardzo dobrze. To był szczególny okres w historii zespołu” ~ przyznaje. Życie Anity w tamtym czasie miało jednak dwie strony. Na scenie witały ją rozhisteryzowane tłumy, była gwiazdą mediów, ale na próby do Łodzi dojeżdżała pociągiem. Skarżyła się, że nie ma pieniędzy na ubrania. W czasie nagrywania „Emu”, Lipnicka była w klasie maturalnej. Uczyła się i brała korepetycje jak jej rówieśnicy, a jednocześnie niemal co piętnaście minut słyszała w radiu Zanim zrozumiesz. „Było mi coraz trudniej odnaleźć się w tym podwójnym życiu” ~ zwierzała się prasie. Być może właśnie to poczucie zagubienia pchnęło ją w objęcia impresaria, Wiktora Kubiaka, który miał zająć się jej solową karierą. Producent musicalu „Metro” wiążąc się zawodowo z Anitą chciał naprawić swój błąd. Kiedyś odrzucił bowiem propozycję wydania płyty „Emu”. Było to jeszcze zanim Varius Manx poszedł z materiałem do Zic Zaca. Ostatecznie, Lipnicka postanowiła nie przedłużać swojego kontraktu z zespołem. „Anita na pewno myślała o karierze solowej, ale gdybyśmy wtedy byli dojrzalsi to z pewnością nasza wspólna praca trwałaby dłużej” ~ przyznaje Robert Janson.

Choć rozstanie przebiegało w dość ciężkiej atmosferze, dziś Lipnicka z pewnością nie żałuje swej decyzji. Pracując na własną rękę, rozwinęła skrzydła, a jej kariera okazała się sukcesem. Po latach od rozstania, Anita Lipnicka i Robert Janson nie patrzą na siebie wilkiem. Lipnicka napisała nawet dwa teksty na nowy album Varius Manx „Eli”. „To był dla mnie przyjemny powrót do czasów dawnej współpracy” ~ mówi nam Janson.

Kasia Stankiewicz: żywiołowość

Po Anicie Lipnickiej w zespole pojawiła się kolejna uczennica przed maturą. Kasia Stankiewicz, osiemnastolatka z Działdowa w programie „Szansa na sukces” zaśpiewała piosenkę Zamigotał świat. Wykonanie było na tyle spektakularne, że niemal z dnia na dzień, płowowłosa Stankiewicz z naśladowczyni Lipnickiej zmieniła się w jej następczynię. Choć w podobnym wieku co Anita, pod wieloma względami była jej przeciwieństwem. Zadziorna, żywiołowa, na scenie prezentowała się jak dynamit. „Kasia miała „parę” w głosie. Doskonale radziła sobie zarówno z szybszymi utworami, jak i z balladami” ~ opowiada Janson. Choć Stankiewicz uchodziła za mniej twórczą „tekściarę” niż Lipnicka, to właśnie ona napisała najbardziej znany tekst piosenki w dziejach zespołu – Orła cień. Do dziś nie zostało wyjaśnione co Stankiewicz miała na myśli, gdy opowiadała o tym jak orła cień „przemierzał życia sens” lub „krzyczał, że wolność domem jest”. Absurdalny tekst nie przeszkodził jednak temu by piosenka stała się jednym z największych hitów Varius Manx. Nuciła go cała Polska. Jej wielkim miłośnikiem był komisarz Ryba z filmu „Kiler”. Popularność „Orła” spowodowała, że płyta „Ego” nagrana z Kasią Stankiewicz sprzedała się w nakładzie pół miliona egzemplarzy  – takim jaki łącznie osiągnęły dwa krążki z Anitą Lipnicką ~ „Emu” i „Elf”.

Idylla nie trwała jednak długo. W zespole znów pojawiły się tarcia. Kasia na koncerty jeździła z Robertem Jansonem, a pozostali muzycy oddzielnie. Stankiewicz tłumaczyła prasie, że trudno jest wytrzymać jej z ludźmi, których szczytem osiągnięć czytelniczych są magazyny dla panów, a poczucie humoru koncentruje się wokół czynności fizjologicznych. Robert Janson rozumie, że kobiety mogły czuć się mało komfortowo w zespole zdominowanym przez mężczyzn. „Kobiety są delikatniejsze – takie jest już prawo natury. Dziewczynom na pewno w zespole było momentami niełatwo, jednak wszystkie były dla nas ważne. Każda wnosiła do zespołu inną energię” ~ mówi Janson.

Drogi Kasi Stankiewicz i zespołu rozeszły się po nagraniu płyty „End”, której sprzedało się 130 tys. sztuk. Choć dzisiaj o takich wynikach polskie gwiazdy mogą tylko pomarzyć, przyzwyczajony do kilkusettysięcznych nakładów Varius Manx miał prawo uznać taki wynik za porażkę. W tamtym czasie na rynek płytowy wkraczała powoli dekoniunktura. Ceny płyt rosły, coraz więcej osób ściągało muzykę z internetu. Kilka lat później Kasia Stankiewicz miała odczuć tę płytową recesję jeszcze boleśniej. Jej solowa kariera nie była tak spektakularna jak ta, która stała się udziałem Anity Lipnickiej. Przełomem miała być płyta „Extrapop”, nagrana za pieniądze uzyskane ze sprzedaży mieszkania. Album furory jednak nie zrobił, docierając do zaledwie 38 miejsca listy sprzedaży OLIS.

Monika Kuszyńska: koleżeńskość

Została wokalistką Varius Manx w 2001 r. Była już po maturze – miała 21 lat. Monika mieszkała w Łodzi, nie musiała więc tak jak jej poprzedniczki dojeżdżać na próby z odległego miasta. Z Varius Manx spotkała się przypadkiem w łódzkim studiu, w którym nagrywała płytę ze swoim ówczesnym zespołem Fahrenheit. Robert Janson zainteresował się młodą, ciekawie śpiewającą wokalistką. Poprosił ją o wykonanie kilku piosenek z repertuaru swojej grupy. Okazało się, że właśnie takiej dziewczyny szukał. Wspólnie z Moniką Varius Manx nagrał kolejny trzyliterowy album na „e”. Krążek „Eta” ukazał się w sierpniu 2001 r. „Monika była subtelną osobą, ale na koncertach wychodził z niej żywioł. Cenię ją bardzo za >spontan< i wesołą duszę” ~ opowiada Janson. „Była naszą pierwszą wokalistką – kumplem.” ~ dodaje. Monika patrzy na to nieco inaczej „Relacje, które nas łączyły, ograniczały się jedynie do pracy” ~  mówiła w jednym z wywiadów. Efektem tej pracy były jeszcze dwie płyty ~ „Eno” i „Emi”. Zespół nie był już jednak tak popularny jak dawniej, a nowa wokalistka nie elektryzowała już publiczności tak jak poprzedniczki. Do tego historia Varius Manx została nagle przerwana przez tragiczny wypadek.

28 maja 2006 r. Varius Manx wracał z koncertu. Samochód prowadził Robert Janson. Pod Miliczem auto wypadło z trasy i uderzyło w drzewo. „Pamiętam wszystko, niestety. Mokrą szosę – padało. Zieleń drzew na poboczu. Pisk opon. Krzyk Roberta” ~ wspominała później Monika. Od czasu wypadku wokalistka przeszła już kilka operacji i wciąż nie odzyskała władzy w nogach. Do jej ostatecznego rozstania z zespołem doszło w 2010 r. W wywiadach Kuszyńska podkreślała, że nie chcę rozpamiętywać tego co, się stało i  wracać do przeszłości. „Z tamtym światem zerwałam bezpowrotnie” ~ zwierzała się.

Anna Józefina Lubieniecka: pracowitość

Jest pierwszą brunetką w dziejach Varius Manx i pierwszą wokalistką posługującą się dwoma imionami. „W domu mówią do mnie Ania, kiedy wychodzę z domu jestem Józefiną” ~ tłumaczy Lubieniecka. Jak trafiła do zespołu? „Była menedżerka Varius Manx zapamiętała mój występ podczas opolskich „Debiutów”. Skontaktowała się z Robertem Jansonem i umówiła mnie z zespołem. Ze spotkania na spotkanie, z piosenki na piosenkę dochodziliśmy do wniosku, że musimy coś wspólnie nagrać” ~ opowiada. Lubieniecka śpiewa na nowej płycie Varius Manx „Eli”. „Józia wkłada w pracę całe serce, ma świetną barwę głosu, bardzo dobrą skalę” ~ chwali ją Robert Janson. Według niego, Józefina jest „totalnym zawodowcem”. „Potrafi kilkadziesiąt razy nagrać swój wokal, siedząc w studiu przy świeczkach i kadzidłach. Wciąż poprawia, wciąż jest niezadowolona. To prawdziwa artystka i ma dobry wpływ na zespół” ~ opowiada Janson.

Nowa wokalistka nie obawia się fatum ciążącego nad Varius Manx, tego, że pisane jest jej odejście z zespołu. Zwraca uwagę, że jej poprzedniczki odnosiły sukcesy nie tylko w Varius Manx, ale również solo. Z dawnych wokalistek najbardziej ceni Anitę Lipnicką. „Za kruchość, subtelność i poezję w tekstach” ~ wymienia. Lubienieckiej nie przeszkadza to, że skład Varius Manx zdominowany jest przez mężczyzn. „Bardzo lubię mężczyzn, nie przeszkadza mi to, że są starsi ode mnie, w grupie zawsze lepiej dogadywałam się ze starszymi od siebie” ~ opowiada.

Czy Anna Lubieniecka będzie ostatnią wokalistką Varius Manx? Przekonamy się za jakiś czas. Dziś jedno jest pewne. Historia zespołu się nie kończy. Wszystkie trzyliterowe kombinacje wyrazów, zaczynających się na literę „e” nie zostały przecież jeszcze wykorzystane.- Bartek Radniecki/onet.pl [drobna korekta, linki oraz zdjęcia ~b69s]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s