~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Subheim/No Land Called Home

Głównym zadaniem oraz celem każdego artysty jest poruszanie i pewna gra emocjami jego odbiorców. W pewnym sensie zastanawiające, jak stosunkowo małej liczbie osób pretendujących do tej roli, sztuka ta faktycznie się udaje. W większości grzęzną oni gdzieś pomiędzy lekkim zażenowaniem i zupełną obojętnością słuchacza. Jednak muzycy Subheim stanowią tutaj rzadki ostatnimi czasy wyjątek.

Mroczna, choć całe szczęście bez popadania w patos, oprawa graficzna „No Land Called Home” wspaniale koresponduje z muzyką Subheim. Twórczość głównego kreatora dźwięków zawartych na albumie, Kostasa K. [pochodzącego z Grecji grafika i kompozytora muzyki elektronicznej – przyp.~b69s], ma pewien posmak filmowych soundtracków czy muzyki folkowej. Co jednak najważniejsze, przepełniona jest smutkiem, żalem po utracie bliskiej osoby, samotnością, odrzuceniem a momentami wręcz skrajną melancholią. Efekt potęgowany jest także tym, że w utwory są dość różnorodne pod względem temp i nastrojów. W ten sposób ich twórcy powodują, że zaproszony do świata „No Land Called Home” słuchacz, wędruje pomiędzy różnorodnymi odcieniami dźwięków.

W kreowaniu atmosfery „No Land…” ogromną rolę odgrywa mroczny i czysty wokal Katji, która śpiewa w ponad połowie umieszczonych na płycie utworów. Jej głos ~ bardzo kreatywnie i różnorodnie prezentowany na całym krążku ~ świetnie sprawdza się zarówno w otwierającym wydawnictwo utworze Dusk, mrocznym When Time Relives jak i dynamiczniejszym, napędzanym etnicznymi bębnami, December. W The Veil gościnnie zaśpiewał Timothy Gregory. Jego występ dodał muzyce także dodatkowego kolorytu, co niekoniecznie można powiedzieć o niektórych kompozycjach zarejestrowanych z Katją. Nie sposób pominąć bardzo ciekawego Conspiracies, w którym aż roi się od odniesień do muzyki Dead Can Dance z czasów płyty „Within The Realm Of A Dying Sun” [4AD 1987], z wokalizą w tle á la Lisa Gerrard. Zresztą takich przykładów nawiązujących do przeszłości, jest znacznie więcej. Interesująco prezentują się także kompozycje czysto instrumentalne, wymienię choćby utwór Dunes, nieodparcie przywodzący mi na myśl, najlepsze dokonania Toby’ego Marksa z Banco de Gaia ~ obecnie już trochę zapomnianego, przez wielu sympatyków muzyki elektronicznej XX wieku.

To bardzo dojrzały i interesujący album, w którym po raz drugi muzycy Subheim udowadniają, iż ciągle drzemie w nich duży potencjał twórczy.- źródło/mg.pl [subiektywna korekta, linki oraz zdjęcia~b69s]

Official Website

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s