~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Bel Canto/Birds Of Passage

To drugi album w dyskografii norweskiego zespołu Bel Canto. Pewnie już nikt w dzisiejszych czasach o tym zespole nie pamięta, a szkoda.

Muzyka wydana na płycie „Birds Of Passage” zawiera dużą dawkę emocjonalnej, elektronicznej muzyki. Zahaczającej zarówno o melodyjny pop, jak i zbaczającej w kierunku bardziej ambitnych projektów muzycznych. Na początku parę słów o wyróżniających się nagraniach. Rozpoczynający album utwór Intravenousto nagranie będące swego rodzaju pośrednikiem pomiędzy twórczością Cocteau Twins a grupą Depeche Mode, z czasów płyty „Black Celebration”. Delikatnie budowany nastrój muzyczny z sentyzatorami w tle, idealnie oddaje pełny zaangażowania śpiew Anneli Drecker. To jedno z tych nagrań, na które zwraca się uwagę przy pierwszym przesłuchaniu płyty. Zaraz po nim – tytułowy Birds Of Passage. O ile początek płyty prowadził słuchacza w kierunku muzycznych eksperymentów z pod znaku labelu 4AD, o tyle nagranie drugie to popowy szlagier, przy którym spokojnie można bawić się na lekko dekadenckiej imprezie. Zresztą kolejne nagranie pozornie nie zmienia klimatu. The Glassmaker to dla mnie utwór niezwykły. Orientalizm przeplatający się z lekko transowymi dźwiękami z niesamowitą, jedyną w swoim rodzaju wokalizą Anneli Drecker.

 A Shoulder To The Wheel. To z kolei, jeden z najbardziej melodyjnych i rytmicznych nagrań. Zachwyca swoją delikatnością i wręcz nieziemskim śpiewem wokalistki. Klimat i nastrój tej kompozycji sprawia, że choćby dla tego utworu, warto sięgnąć po to wydawnictwo. I gdy już nam się wydaje, że znamy podejście Bel Canto do muzyki, Time Without End zupełnie nas zaskakuje. Inną barwą głosu Anneli i wiodącym prym w śpiewanej na głosy partii wokalnej. Niesamowitym ~ takim trochę rodem z dokonań This Mortal Coil ~ klimatem zamglonego, zamyślonego walca. Cudowny utwór, to pięć minut zupełnie nieskrępowanego piękna, tak perfekcyjnie zagranego i zaśpiewanego, że aż chce się wracać i wracać.

I tak już do końca. Wspomnę może jeszcze bardzo ciekawy utwór Continuumgdzie Drecker śpiewa w języku hiszpańskim. Zresztą jej zdolności językowe najlepiej obrazuje album „Shimmering, Warm & Bright” [zobacz recenzję].

W ostatecznym podsumowaniu, stawiając plusy [za złożoność kompozycji, za melodykę, za budowanie nastroju oraz emocje] i minusy [za brzmienie perkusji, momentami zbyt męczącą rytmikę nagrań] wychodzi zdecydowanie pozytywny obraz albumu. Takiego, który można włączyć wieczorem, przy świecach, winie lub dobrej herbacie i w domowym zaciszu, delektować się dźwiękami, stworzonymi przez zespół ponad 22 lata temu.

– Bel Canto nigdy nie zdobyło szerokiej popularności w naszym kraju. Na przestrzeni upływającego czasu, pamięć o zespole i jego przepięknych dokonaniach powolutku zamiera…, ale czy na pewno…? W dzisiejszych czasach gra się całkiem inną muzykę [choć muszę przyznać, że i dzisiaj nie brakuje muzycznych objawień]. I na próżno szukać wokalistek o tak niesamowitych głosach jak: Anneli Drecker, Lisa Gerrard czy Elizabeth Fraser. Pozostaje nam jednak muzyka z przeszłości, muzyka wybitna i ponadczasowa, muzyka… do której zawsze możemy powrócić.~

Za pośrednictwem portalu streamingowego Grooveshark, klikając na miniaturę zdjęcia po prawej stronie, można się zapoznać z całą zawartością albumu – Serdecznie zapraszam:)

Poniżej utwór z wydanego w 2004 r. albumu „Dorothy’s Victory”. 

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s