~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Rock nie pochodzi od diabła

Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który nie tylko otwierał się na popkulturę, ale był w pełni świadomy drzemiących w niej możliwości. Spotykał się więc także z popowymi i rockowymi muzykami, słuchał na żywo ich koncertów, a nawet nagrał własną płytę!

No dobrze ~ „nagrał” to może za dużo powiedziane, ale faktem jest, że wydany w 1999 roku album „Abbà Pater”, związany z oficjalnymi obchodami 2000-lecia chrześcijaństwa, był wydarzeniem w show-biznesie bez precedensu. Owszem, dwadzieścia lat wcześniej do sprzedaży trafiła płyta „Pope John Paul II Sings At The Festival Of Sacrosong”, ale tym razem fragmentom przemówień, modlitw, śpiewów i homilii papieża towarzyszyła kunsztowna muzyczna oprawa, przygotowana przez Leonarda de Amicisa i Stefano Mainettiego. Artyści odwołali się w niej zarówno do świata klasyki, jak i tzw. world music, dzięki czemu całość nabrała jeszcze bardziej uniwersalnego charakteru.

Papież meloman

„Abbà Pater” z pewnością by nie powstało, gdyby nie uwielbienie, jakie Jan Paweł II żywił do muzyki. Mimo to nigdy jednoznacznie nie określał swoich upodobań. Jako że zdawał sobie sprawę, jak wielki ma wpływ na chrześcijan, prawdopodobnie nie chciał niczego wartościować, podawać im na tacy. Kto wie, czy sukces wyróżnionej w taki sposób płyty czy utworu nie byłby równie spektakularny jak zawrotna kariera wadowickich kremówek? Dlatego wiedza o ulubionej muzyce polskiego papieża pochodzi głównie z ust jego współpracowników i osób z najbliższego otoczenia.

Czego więc słuchał? Oczywiście muzyki sakralnej i liturgicznej, kolęd, a także muzyki klasycznej. Ale nie tylko.

Ukryte wspomnienie Ojczyzny

Wiemy na pewno, że Jan Paweł II szczególnie upodobał sobie pieśni ~ zarówno maryjne i religijne [„Z dawna Polski Tyś królową„, „Czarna Madonna„, „Bóg jest Miłością„], jak i góralskie, które zawsze wzruszały go chyba najbardziej [„Wsyćka se Wom życom„, „Życymy, życymy„]. Jego ulubionym utworem była „Barka„, często wykonywana podczas pielgrzymek do Polski. W 2002 roku wyznał na krakowskich Błoniach. ~ Chcę powiedzieć na zakończenie, że właśnie ta oazowa pieśń wyprowadziła mnie z Ojczyzny przed dwudziestu trzema laty. Miałem ją w uszach, kiedy słyszałem wyrok konklawe. Z nią nie rozstawałem się przez wszystkie te lata. Była jakimś ukrytym tchnieniem Ojczyzny. Była też przewodniczką na różnych drogach Kościoła. I ona przyprowadzała mnie wielokrotnie tu, na te Błonia, pod Kopiec Kościuszki

Wiele z bliskich sercu papieża utworów trafiło na takie płyty, jak „Ulubione pieśni Jana Pawła II w wykonaniu górali” czy „Ufamy miłości ~ Ulubione piosenki Jana Pawła II”.

Z batutą wśród Indian

Ukochana płyta papieża, przynajmniej według jego osobistego fotografa Arturo Mariego, nie była jednak związana ani z górami, ani religią. To nagrodzona Oscarem ścieżka dźwiękowa Johna Barry’ego z „Tańczącego z wilkami – Dances With Wolves” w reżyserii Kevina Costnera. Gdy kompozytor się o tym dowiedział z telewizyjnego programu o Marim, nie krył radości i zaskoczenia. ~ Spodziewałem się usłyszeć, że papież najbardziej lubi „IX Symfonię” Beethovena albo coś w tym stylu, a tu okazało się, że niemal bez przerwy słucha „Tańczącego z wilkami”. To był dla mnie szok, po prostu zwariowałem. Nie wyobrażam sobie większego komplementu dla mojej muzyki – mówił zmarły 30 stycznia br. John Barry.

Słuchając jego kompozycji, łatwo zrozumieć, dlaczego papież darzył je taką sympatią. Są epickie, piękne, wzruszające i ponadczasowe, towarzyszą też filmowi, który we wstrząsający sposób przedstawił zderzenie cywilizacji białych i Indian. Podobnie było w „Misji – The Mission” Rolanda Joffé, ze wspaniałą muzyką Ennio Morricone. I jej dźwięki ponoć często z papieskich komnat dobiegały.

Sam Morricone stworzył też wysoko cenioną muzykę do filmów „Karol. Człowiek, który został papieżem” i „Karol. Papież, który pozostał człowiekiem„. ~ To był jeden z największych zaszczytów w mojej karierze – komentował kompozytor, który ma też w dorobku kantatę „Pieśń o Bogu ukrytym„, opartą na tekstach poetyckich i fragmentach nauczania Jana Pawła II.

Okulary od Bono…

Upodobanie do poważniejszych, mniej rozrywkowych form nie oznaczało, że Jan Paweł II był głuchy na muzykę bardziej popularną, jak pop czy rock. Jako że zawsze chętnie podejmował dialog z kulturą współczesną i młodymi ludźmi, otwierał się zarówno na ich problemy, jak i gusta. ~ Spotkałem Ojca Świętego i byłem pod wielkim wrażeniem tego, jakim był showmanem, nawet jeśli nie zgadzałem się ze wszystkim, co głosił – mówił Bono 2 kwietnia 2005 roku, w dniu śmierci papieża, na koncercie U2 w amerykańskim Anaheim. Wokalista wspominał też wtedy swoje wspólne z Bobem Geldofem spotkanie z Janem Pawłem II z 1999 roku. ~ Zapytałem go wówczas, czy chciałby moje okulary przeciwsłoneczne, znane z teledysku do „The Fly”. Odpowiedział, że tak. Wziął je i od razu założył, robiąc przy tym zabawną minę.

Na pamiątkę papież podarował gwiazdorowi różaniec wykonany według projektu Michała Anioła. ~ Noszę go od tamtej pory na szyi i ściągam tylko na czas koncertów – dodał Bono.

… a gitara od Kinga

Podobnych spotkań z muzycznymi tuzami było więcej, niektóre wiązały się zresztą również z organizowanymi w Watykanie i poza nim koncertami. W 1997 roku papież zaprosił na coroczny koncert bożonarodzeniowy gitarzystę B.B. Kinga. Legendarny bluesman ofiarował mu wtedy jedną ze swoich gitar. Jan Paweł II gościł również takie gwiazdy, jak Dionne Warwick, Ricky Martin, Tom Jones, Jewel, Enya, Des’ree, José Feliciano, Bryan Adams i Jennifer Paige.

W maju 2001 roku papież pojawił się w Rzymie na koncercie wspierającym redukcję długów najbiedniejszych państw świata. Wysłuchał wtedy między innymi występów Eurythmics, Lou Reeda i Alanis Morissette. Biskup Fernando Charrier tak skomentował to wydarzenie: ~ Nie bądźcie zdziwieni. Rock to forma ekspresji dzisiejszego świata, szczególnie bliska młodym. Wszelkie formy ludzkiej ekspresji, które mają swoją godność, zasługują na szacunek. Nie sądzę, by kiedykolwiek istniał jakiś rock pochodzący od diabła.

Ile tchnień, tyle dróg

Szczególny charakter miało zaproszenie Boba Dylana do Bolonii, na występ podczas Światowego Kongresu Eucharystycznego w 1997 roku. Jan Paweł II, otoczony pięćdziesięcioma kardynałami, w skupieniu wysłuchał utworów „Knockin’ on Heaven’s Door„, „It’s a Hard Rain” i „Forever Young” ~ po drugim z nich Dylan podszedł do papieskiego tronu, zdjął kowbojski kapelusz i uścisnął dłoń papieża. ~ To był jeden z moich najlepszych koncertów – komentował artysta.

Podczas wygłaszanej przez siebie później homilii dla 300-tysięcznej widowni Jan Paweł II nawiązał do tekstu słynnego utworu barda „Blowin’ In The Wind„. ~ Ile dróg musi przejść człowiek? ~ rozpoczął, identycznie jak w pieśni Dylana. ~ Tylko jedną. Jaką odpowiedź niesie wiatr? „Tchnienie i głos Ducha, który woła »Przyjdź«”.

Duchowy wymiar tańca

Ogromna liczba muzycznych gości papieża pochodziła jednak z Polski. Ich lista byłaby tak długa, że zajęłaby pewnie kilka stron. Dla przykładu, w roku 2001, podczas zamknięcia obchodów Wielkiego Jubileuszu, gośćmi na papieskiej audiencji byli członkowie Arki Noego i Natalia Kukulska. Grupa Roberta „Litzy” Friedricha wykonała swój przebój „Tato„, a piosenkarka zaśpiewała kolędę „Lulajże Jezuniu„. Dwa lata później Kukulska była też gościem Audiencji Generalnej w Auli Pawła VI.

Niezwykły przebieg miał watykański występ grupy tancerzy breakdance, Wezyra, Bożka i Kwiatka, przyjętych przez Jana Pawła II w 2004 roku. ~ Z całego serca dziękuję wam za tę twórczą pracę – mówił papież do hiphopowców. ~ Artystyczny talent jest Bożym darem. Każdy, kto go w sobie odkrywa, wie, że nie może go zmarnować, tylko musi rozwijać. Nie robi tego dla własnego zadowolenia, lecz po to, by służyć bliźniemu i społeczności, w której przychodzi mu żyć.

Płyty, piosenki, koncerty, dedykacje…

Jak Polska długa i szeroka, kolejni rodzimi artyści od dawna dedykują swoją twórczość Janowi Pawłowi II. W 2000 roku, na 80. urodziny papieża, powstał utwór „Osiem błogosławieństw„, zaśpiewany przez m.in. przez Czesława Niemena, Annę Marię Jopek i Natalię Kukulską. Dwa lata później Golec uOrkiestra nagrała przebój „Leć muzyczko do niebiańskiej krainy„, którym góralscy bracia żegnali papieża podczas jego ostatniej pielgrzymki do Polski.

Wyjątkowy charakter miała też nagrana w 2004 roku płyta Stanisława SoykiTryptyk rzymski„, oparta na papieskim tekście. Kilka tygodni temu Soyka, wspólnie z Andrzejem Piasecznym, wydał płytę „W blasku światła”, będącą muzyczną interpretacją twórczości Jana Pawła II. Jedną z nowości jest też album „Zostań aniołem” nagrany właśnie z okazji beatyfikacji przez Halinę Frąckowiak.

Siłą rzeczy liczba tego rodzaju wydawnictw i wydarzeń nasiliła się po kwietniu 2005 roku. Wtedy to nawet uchodząca za skandalistkę Doda zadedykowała w Sopocie „Znak pokoju” Virgin Janowi Pawłowi II, zdobywając Słowika Publiczności, a Krzysztof Krawczyk zaczął śpiewać na koncertach „Barkę”. Dziś niemal każdego miesiąca powstają kolejne płyty i piosenki, organizowane są też specjalne koncerty. Swoje kompozycje często dedykuje Janowi Pawłowi II Piotr Rubik ~ ostatnia, Santo Subito, z librettem Jacka Cygana, miała premierę w 2009 roku i pokryła się platyną.

Święcone, czyli świeże

Jan Paweł II ma także bardzo ważne miejsce w twórczości polskiego mistrza muzyki filmowej Michała Lorenca, nie tylko dlatego, że był podobno sympatykiem jego muzyki, zwłaszcza z „Prowokatora” i „Przedwiośnia”. Sam kompozytor stworzył oprawę do kilku filmów dokumentalnych poświęconych papieżowi, jak „Sługa” ~ Gdy do niego szliśmy, z każdym krokiem miałem coraz cięższe nogi – wspomina swoje spotkanie w Watykanie z Janem Pawłem II. ~ Moja córka dostała od papieża pralinki, ale były przeterminowane. Zjedliśmy je wszyscy. Święcone pralinki to przecież rarytas. Otruci papieskimi czekoladkami bylibyśmy gwiazdami całej światowej prasy – dodaje ze śmiechem.

  Lorenc stworzył też ścieżkę dźwiękową do nowego filmu pt: „Jan Paweł II. Szukałem Was…”, która 15 marca br. w dwupłytowej edycji trafiła do sklepów. Wykorzystując 70 – osobową orkiestrę, chór i solistów, pochodzących m.in. z Kamerunu, napisał muzykę oddającą etniczny koloryt miejsc, które odwiedzał kiedyś papież.- Paweł Piotrowicz/onet.pl [drobna korekta, linki oraz zdjęcia ~b69s]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s