~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Sóley – „We Sink”.

Sóley Stefánsdóttir to chyba najbardziej urocza członkini Seabear. Ta drobna blondynka wydała niedawno debiutancki krążek, zatytułowany „We Sink”, na którym w pełni ukazuje swoje wokalne umiejętności. Czy jest to bezpośrednia kontynuacja brzmień znanych z dokonań tego islandzkiego, znakomitego zespołu?

Już początek albumu pokazuje, że autorski projekt Sóley jest znacznie bardziej liryczny i senny. Takie jest przynajmniej pierwsze, trochę niespokojne „I’ll Drown” ~ z równo wystukanym, miarowym rytmem, przejmującymi klawiszami, do których z czasem dołącza majaczący w tle tamburyn i pogłos, no i przede wszystkim z przyjemnie przyciągającym, zmiennym, ale raczej ciepłym głosem (co ciekawe, odkrywanym i wykorzystywanym przez Sóley z pełną świadomością dopiero od kilku lat). Cały otwierający „We Sink” numer ma w sobie coś intrygującego, dającego nadzieję na naprawdę niezwykły materiał.

Następne „Smashed Birds” to ballada prowadzona głównie delikatną gitarą, która dopiero w połowie nabiera spokojnie kołyszącego charakteru, mogącego kojarzyć się z dorobkiem przywołanej wcześniej grupy. Podobnie rozegrane jest choćby „Pretty Face”, gdzie pojedyncze klawisze wprowadzają wokal, aby z czasem pozwolić kawałkowi na trochę rozpędu, który w finale potrafi nawet lekko pobudzić. Nie oznacza to jednak rozkręcenia całego „We Sink”, bowiem kolejne „Bad Dream” to już niemal jedynie wyszeptana, senna kompozycja, na której rozbrzmiewa raptem kilka gitarowych strun. I właśnie z takich, na przemian występujących, raz niemal zastygających, a za chwilę tylko nieco żywszych dźwięków, które z rzadka rozpędzają się na dłuższą chwilę, zbudowana jest prawie cała omawiana płyta. Szczególny nastrój rodzi się jednak przy „Kill The Clown”, gdzie mamy liczne kołysankowe lub pozytywkowe motywy, wprowadzające bajkowy, magiczny klimat, do którego zmuszeni jesteśmy wejść. Wyjściem z tej lekko teatralnej krainy jest z kolei „The Sun Is Going Down II” ~ dla mnie najlepsze na całej płycie: z pięknym migotliwym wstępem, odrobinę mocniejszym śpiewem, wraz z którym powoli budzi się cały utwór. A po nim następuje już pogodniejsze zakończenie w postaci „Theater Island”.

„We Sink” to płyta wyjątkowa, będąca zbiorem naprawdę chwytliwych i przykuwających, niebanalnych aranżacji (na których każdy pojedynczy dźwięk został przemyślany i maksymalnie wykorzystany); niewiele ma jednak wspólnego z indiefolkowymi, żywymi piosenkami z repertuaru Seabear. To przede wszystkim prezentacja spójnego i różnorodnego (raz kojącego, a raz trochę złowieszczego), ale oszczędnego w środkach, muzycznego świata introwertycznej Sóley. Artystki o niecodziennej wrażliwości, która najpewniej nie zostanie w pełni zrozumiana i doceniona, ale tak to już bywa, kiedy ktoś ociera się o geniusz.- Michał Perzyna esensja.pl [zdjęcia oraz linki ~b69s]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s