~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Trentemøller – Reworked / Remixed

Wielkim fanem Trentemøllera byłem od zawsze [przyp. J. Ziobroń], a przy krążku “The Last Resort” spędziłem długie godziny, dlatego tak bardzo ucieszyła mnie informacja o wydaniu przez duńskiego producenta płyty o bardzo nośnym tytule “Reworked/Remixed”.

O tym, czego mniej więcej się spodziewać, wiedziałem już wcześniej, ponieważ Duńczyk wypuścił kilka tygodni wcześniej na swoim soundcloudzie remiks utworu “Raincoats” z repertuaru swoich rodaków z Efterklang. Miałem go na słuchawkach przez dłuższy czas, co dodatkowo wzmogło moją chęć usłyszenia całego krążka. I prawdę mówiąc, nie wiem, czy po pierwszym odsłuchu bardziej zainteresowały mnie remiksy Trentemøllera, czy wersje jego utworów przygotowane przez m.in. Efterklang, Modeselektor, UNKLE, czy nawet I Blame Coco. W każdym razie, pierwsze odpalenie krążka nie przyniosło wielkiego zaskoczenia. Niemalże wszystko było dokładnie takie, jak się spodziewałem i oczekiwałem.

Trentemøller ma to do siebie, że jego remiksy zazwyczaj nie tworzą z oryginału innej, całkowicie nowej jakości, lecz uwydatniają najlepsze cechy wziętego pod warsztat utworu. Tej reguły trzymał się i tym razem, co słychać chociażby na utworze numer dwa z tego krążka, gdzie zabawił się z  klasyczną kompozycją UNKLE “The Answer Feat. Big In Japan (Baltimore)”. I jak to wyszło? Tutaj trochę wzmocnił sekcję rytmiczną, tam poszperał przy uwypukleniu pianina, powyrzucał przestery i wyszedł z tego przydymiony, pełen bliżej nieokreślonego niepokoju ambientowy kolos.

Dalsze remiksowe propozycje Duńczyka również nie zawodzą. Wszystkie pozycje, które poddał swojej ambientowo-minimalowej obróbce brzmią co najmniej dobrze. Wiadomo, niektóre bronią się lepiej od innych, ale to raczej cecha muzyki w ogóle niż kompetencji Trentemøllera. Jednak, jak już wspominałem na początku (i co dosyć subtelnie podpowiada tytuł płyty) krążek nie składa się tylko z remiksów popełnionych przez Duńczyka.

Co ciekawe, to ile dobrze policzyłem, “Tide” jest najchętniej remiksowanym ze wszystkich kompozycji Trentemøllera – na tym krążku aż trzy razy. Kto lepiej, a kto gorzej, spierać się zamiaru nie mam, jednak mnie osobiście najbardziej odpowiada wersja zaserwowana przez Efterklang. Rodacy Trentemøllera ciągle powracają w tym tekście, niczym widmo IV RP, na szczęście jednak w dużo przyjemniejszych okolicznościach.

I tutaj pojawia się już mały kłopot- krążka “Reworked/Remixed” słucha się bardzo przyjemnie, jednak po pewnym czasie utwory zaczynają się zlewać w jedną płynną całość i tylko będąc w pełni skupionym można wprowadzić pomiędzy nimi rozróżnienie. Z tego schematu wyłamuje się przede wszystkim jeden utwór – Trentemøllerowa wizja ”Raincoats”. Duńczyk zgrabnie wymieszał wszystkie składowe całej twórczośc Efterklangu; ambient, post-rock, trochę pop-rocku i podał świetnie przygotowane w niemalże siedmiominutowym remiksie.

A niech Cię Andersie Trentemøller, znowu zabrałeś mi mnóstwo godzin!– mogę teraz śmiało krzyczeć. I to nie jest wcale żaden zarzut. Album “Reworked/Remixed” po prostu jest pełen smaczków, które wymagają przesłuchania go co najmniej kilkanaście razy. I chociaż momentami może wydawać się on ciężki do przebrnięcia, to na końcu stwierdzamy triumfalnie, że jednak było warto.- Jacek Ziobroń um.pl [drobna korekta tekstu, zdjęcia oraz linki ~b69s]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s