~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Imitacje przed oryginałami

Nowe, kuriozalne zjawisko wywołuje niemałą wściekłość i konsternację w branży muzycznej. Wierne imitacje najnowszych piosenek światowych gwiazd popu wchodzą na listy przebojów jeszcze przed premierą oryginalnych wersji.

Kopia utworu zespołu Maroon 5 trafiła ostatnio do pierwszej dziesiątki hitów w Wielkiej Brytanii, zanim ”prawdziwe” nagranie pojawiło się na rynku. Był to pierwszy taki przypadek w historii brytyjskiej listy przebojów. Mimo oburzenia wielu osób z muzycznej branży, tożsamość ludzi odpowiedzialnych za podróbkę, wydaną pod szyldem Precision Tunes, przez długi czas pozostawała tajemnicą.

Nasze dziennikarskie śledztwo ustaliło jednak [przyp. Ben Leach i Adam Lusher], kto stoi za tą inicjatywą. Namierzyliśmy menedżera nowojorskiej wytwórni reprezentującej Precision Tunes, Joshuę Weinsteina. Spytany o tę kontrowersyjną praktykę, obiecał zaprzestać wydawania podróbek piosenek i zgodził się ”zrezygnować z wszelkich dochodów” ze sprzedaży tych utworów.

Kopie popularnych piosenek są oferowane w sieci, odkąd dziesięć lat temu powstał rynek ściąganych za opłatą utworów. Muzycy sesyjni i eksperci od produkcji przygotowują niemal identyczne imitacje oryginałów po ich radiowej premierze. Piosenki sprzedawane są na stronach takich jak iTunes czy Amazon, najczęściej po 79 pensów. Dotychczas jednak podróbki nagrywano dopiero wtedy, gdy oryginał zdobył popularność.

Nowy trend wykorzystuje specyficzną strategię branży muzycznej w Wielkiej Brytanii, gdzie rozgłośnie zaczynają grać utwory na kilka tygodni przed oficjalną premierą singla. Taki zabieg przekładał się zazwyczaj na zwiększenie popytu i zapewniał dobre wyniki w pierwszym tygodniu sprzedaży.

Ale dziś, w dobie internetu, imitatorzy bywają szybsi. Umieszczają oni w sieci podróbki piosenek, kupowane następnie przez fanów, którzy nie chcą czekać dłużej na oryginał, lub wręcz nie zdają sobie sprawy, że kupują kopię. Jak dotąd praktyka ta nie została ukrócona, ponieważ mieści się w nieuregulowanej prawnie sferze, która pojawiła się na skutek błyskawicznej ewolucji internetu.

Niektórzy eksperci twierdzą, że tego typu nagrania można zaskarżyć do sądu, bowiem naruszają one prawo pierwszego wykonawcy bądź kompozytora piosenki do zarejestrowania i wydania własnej wersji, zanim zrobią to inni.

Kwestia ta została nagłośniona w mediach po aferze z przebojem Maroon 5. Utwór o nazwie ”Payphone (Maroon 5 Feat Wiz Khalifa Tribute)”, sygnowany przez Precision Tunes, trafił 17 czerwca na dziewiąte miejsce oficjalnej brytyjskiej listy przebojów, i to wyłącznie dzięki sprzedaży w internecie.

Było to na tydzień przed premierą oryginalnej wersji piosenki ”Payphone” amerykańskiego zespołu Maroon 5 i rapera Wiza Khalify. Podróbka Precision Tunes została ściągnięta z sieci 34 492 razy, co zapewniło jej miejsce w czołowej dziesiątce.

Dziennikarze naszej gazety postanowili odnaleźć osoby odpowiedzialne za nagranie i wydanie imitacji. Dzięki sprawdzeniu finansowych powiązań udało się ustalić, że piosenkę wystawiła na sprzedaż na iTunes międzynarodowa firma dystrybucji muzyki The Orchard z siedzibą na londyńskim West Endzie.

Okazało się, że The Orchard rozpowszechniała utwór na polecenie Weinsteina, mieszkającego w Nowym Jorku producenta muzycznego. Potwierdził on, że stoi za projektem Precision Tunes i kieruje związaną z nim wytwórnią PT Records.

Weinstein podkreśla w swoim oświadczeniu, że obecnie ”restrukturyzuje” działalność i obiecał „zrzec się dochodów” ze sprzedaży „Payphone” oraz ośmiu innych podróbek piosenek znanych wykonawców, w tym Ushera, Jennifer Lopez i Justina Biebera.

„Niedawno dokonaliśmy restrukturyzacji firmy i zatrudnienia, a teraz jesteśmy w trakcie usuwania materiału i sprawdzania szczegółów dotyczących publikacji tych utworów. Zamierzamy zrezygnować z wszelkich pieniędzy zarobionych na ich wydaniu”.

Podróbka Maroon 5 autorstwa Precision Tunes była co prawda pierwszą, która dostała się do czołowej dziesiątki na liście przebojów, ale już w lutym do czterdziestego miejsca dotarli  Kings of Pop z kopią piosenki „T.H.E (The Hardest Ever)” will.i.ama, muzyka i jurora brytyjskiego konkursu talentów „The Voice”.

Z kolei w jednym z kwietniowych notowań na 49 pozycji znalazł się zespół Carly Rae Jepsen Tribute Team, który wydał przeróbkę utworu „Call Me Maybe” kanadyjskiej piosenkarki Carly Rae Jepsen na tydzień przed pojawieniem się oryginalnej wersji.

Niektóre wytwórnie płytowe usiłują zapobiegać rozpowszechnianiu imitacji, przyspieszając premierę singli, kiedy tylko zorientują się, że podróbka krąży już w sieci. „Whistle”, niedawna piosenka amerykańskiego rapera Flo Ridy, trafiła do sprzedaży dwa tygodnie wcześniej, gdy okazało się, że jej kopia osiągnęła 38 miejsce na liście przebojów.

Za każdym razem, kiedy fałszywy utwór kupowany jest w sieci, sprzedawca internetowy otrzymuje część pieniędzy, a określony odsetek przekazuje kompozytorowi piosenki. Wykonawcy oryginalnej wersji nie dostają jednak tantiem, jakie należałyby się im, gdyby klient kupił ich nagranie.

Mimo to zdaniem większości ekspertów sklepy internetowe nie odpowiadają za tę praktykę. Więksi sprzedawcy zapewniają, że każdy wydawca oferujący nagrania na ich stronach musi podpisać oświadczenie o posiadaniu praw do danej muzyki.

Oryginalna wersja „Payphone” w wykonaniu Maroon 5 zadebiutowała 24 czerwca na szczycie brytyjskiej listy przebojów – łącznie utwór sprzedał się w ponad 141 tysiącach egzemplarzy. Podróbka Precision Tunes spadła na 85 miejsce, a obecnie została już wycofana z oferty iTunes.

Tim Lewis, dyrektor Singsongs Music Ltd, brytyjskiej wytwórni, która wydaje identycznie brzmiące imitacje piosenek przeznaczone na rynek karaoke, opowiada, jak wygląda proces kopiowania.

– Sama produkcja bywa dość skomplikowana, ale mówiąc najogólniej, odtwarza się brzmienie piosenek w studiu – tłumaczy. – Producent dysponuje oryginalną wersją i każe muzykom nagrywać kolejne partie, instrument po instrumencie. Sporo zależy jednak od aranżacji oryginału. Jeżeli jest to na przykład popowa piosenka, zwykle używa się wielu syntezatorów.

The Orchard, firma założona w Nowym Jorku w 1997 roku przez producenta Richarda Gottehrera i menadżera Scotta Cohena, jest obecnie jednym z największych na świecie niezależnych dystrybutorów cyfrowej muzyki. Jej przedstawiciele odmówili odpowiedzi na pytanie, czy próbowali uzyskać zgodę od zespołu Maroon 5 na wydanie kopii jego utworu.- Autorzy:  Ben Leach, Adam Lusher, Źródło: Daily Telegraph [linki oraz zdjęcia ~closewatch69]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s