~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Angus Stone – „Broken Brights”.

Julia i Angus dali się poznać światu jako miłośnicy akustycznych gitar i folkowego, głębokiego brzmienia. Kontynuując zapędy muzykalnych rodziców, nagrali dwa długogrające albumy – „A Book Like This” oraz „Down The Way”. Obok wspólnej twórczości australijskie rodzeństwo realizuje się także w solowych projektach. Angus ma już na koncie bardziej bluesowy „Smoking Gun” (pod szyldem Lady Of The Sunshine), a w tym roku wydał firmowany własnym nazwiskiem „Broken Brights”. Jego oficjalny indywidualny debiut nie stanowi zaskoczenia – to pełna przejmujących i kołyszących dźwięków płyta, która pokazuje, że pop, rock i folk dają się bez problemu łączyć w przystępnych dla szerokiej publiczności kompozycjach, jeśli tylko zabiera się za to prawdziwie utalentowany muzyk.

Stone stawia oczywiście tradycyjnie na gitary, lecz nie oznacza to wcale sennej i akustycznej monotonii. Przede wszystkim w wielu momentach dochodzą do nich liczne wspomagające instrumenty: mandolina, harmonijka, tamburyn, skrzypce, fortepian, trąbka, flet i wiele innych. Na dodatek „Broken Brights” ma wyraźnie mocniejsze fragmenty: jak znakomity „Bird On The Buffalo” doładowany chwilami silną gitarą elektryczną i prowadzony dość żwawo przez miarową perkusję, jeszcze cięższy „It Was Blue” albo mroczny „Only A Woman”. Jednocześnie artysta urzeka delikatnymi, nieraz balladowymi kompozycjami – „Broken Brights”, „Apprentice Of The Rocket Man”, „The Wolf And The Butler” to tylko niektóre spośród nich. Wydaje się jednak, że najlepiej z zestawu wypadają utwory pośrednie – jakoś ujmujące delikatnością, ale optymistyczne, w pewien sposób słoneczne i niepozbawione przy tym przyjemnego i kołyszącego rytmu. Mowa choćby o „Be What You Be” oraz „Wooden Chair” (z przykuwającym uwagę gwizdanym motywem). Wspomnieć wypada również o zauważalnych celtyckich nawiązaniach czy westernowym klimacie, który sączy się z głośników podczas odsłuchu co najmniej kilka razy. Dodajmy solidny i sprawdzony przecież wokal, oraz raczej przewidywalne tematy większości piosenek i mamy naszkicowany obraz całego „Broken Brights”. Dobrego i różnorodnego krążka.- Autor: Michał Perzyna, Źródło: Esensja [linki oraz zdjęcia ~b69s]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s