~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Mark Knopfler – „Tracker”.

Official Website

Były lider Dire Straits, jednego z najpopular­niejszych zespołów w historii, od dawna powtarza, że nie zależy mu na karierze i wszystkim, co się z nią wiąże. Mimo biadolenia fanów rozwiązał grupę i bez­powrotnie odrzucił jej szyld, bo skala jej popularności zmęczyła go. Mógł sobie oczywiście na to pozwolić, bo także jako solista odnosi sukcesy, koncertuje i nagrywa z powodzeniem. Trzeba jednak przyznać, że nie ulega żadnym komercyjnym pokusom – dzieli się z nami muzyką, jaka gra mu w duszy, silnie nasyconą folkowym pierwiastkiem, chociaż mógłby nieznacznie przearan­żować swoje piosenki i z powodzeniem przekształcić je w direstraitsowe hity. Szczera, prawdziwa jest też jego nowa płyta, chociaż direstraitsowe klimaty się na niej pojawiają. Trudno jednak oczekiwać, by unikał wszyst­kiego, co się ze stylem zespołu kojarzy, by odciął się od swojej dawniejszej muzyki, by zaczął śpiewać innym głosem i zmienił brzmienie gitary.

Najwięcej direstraitsowego grania jest tu w utworze Beryl, który całość promuje, skocznym, trochę w duchu bezpretensjonalnych piosenek Walk Of Life czy Twisting By The Pool, z charakterystycznymi, rockowymi zagrywkami gitary oraz równie charakterystycznymi dźwiękami klawiszy Guya Fletchera, który też się przecież ze słynnego zespołu wywodzi. Rzecz to nie całkiem reprezentatywna dla albumu, który więcej aż tak jFeatured imageednoznacznie direstraitsowych kompozycji nie zawiera, a samą okładką daje nam odczuć, że żadnych komercyjnych ukłonów się nie nim spodziewać nie możemy. Knopfler został bowiem sfotografowany z da­leka i to tyłem – nie przypominam sobie, by jakikolwiek artysta zrobił wcześniej taki numer, trochę może nawet dla nabywcy obraźliwy, chociaż czy w czasach mniej lub bardziej bulwersujących i szokujących okładek pun­kowców i metalowców coś nas jeszcze może obrazić?

Beryl to piosenka o pisarce, na co warto zwrócić uwa­gę, ponieważ literacki charakter twórczości Knopflera to coś, co zawsze zdecydowanie ją wyróżniało. Zmarła kilka lat temu Beryl Bainbridge, jedna z największych postaci we współczesnej literaturze angielskiej, dopiero po śmierci doczekała się prestiżowej nagrody Booker Prize, o czym Knopfler śpiewa z sarkazmem, ale i gory­czą. Na marginesie dodajmy, że w Polsce wydano tylko jedną powieść Bainbridge, Każdy troszczy się o siebie, a i to pewnie nie ze względu na jej wartość artystyczną lecz temat – rzecz rozgrywa się na pokładzie Titanica i można było liczyć na to, że książkę uda się wcisnąć wielbicielom filmu Jamesa Camerona.

Knopfler przywołuje na płycie jeszcze jedną postać ze świata literatury, wielkiego poetę Basila Buntinga, z którym zetknFeatured imageął się w czasach, gdy pracował w redakcji „Newcastle Evening Chronicle”. W subtelnej, przejmu­jącej balladzie Basil mamy więc wątek osobisty, ważny na tej płycie, motywy autobiograficzne pojawiają się bowiem także w kilku innych piosenkach i sprawiają, że całość ujmuje konfesyjną aurą. Najlepszy przykład to utwór Laughs And Jokes And Drinks And Smokes, autor wraca w nim do początków swojej kariery i śpiewa o cza­sach, kiedy był młody, tak młody i zawsze bez kasy. Rzecz jest niezwykle ciekawa muzycznie, dobrze bowiem po­kazuje eklektyzm Knopflera, zafascynowanego folkiem, ale potrafiącego urozmaicać swoją muzykę elemen­tami różnych gatunków i stylów. Tu celtycką śpiewkę ożywiają z jednej strony jazzujący rytm i jazzująca partia organów, z drugiej zaś rockowe dźwięki gitary.

Akcentów autobiograficznych można się też doszukiwać w piosence River Towns, autor urodził się przecież w Glasgow, położonym nad rzeką Clyde, a dorastał w Newcastle, mieście ulokowanym u ujścia rzeki Tyne. Niespiesznie się rozwijająca ballada została bardzo pomysłowo opracowana: główną rolę gra tu saksofon Nigela Hitchcocka, zawodzący i pomrukujący niczym syreny statków, które Knopfler często pewnie słyszał w młodych latach. Nie gitara ale saksofon, choć gitara jest oczywiście na płycie wszechobecna, zazwyczaj jednak delikatna, lekka, nie narzucająca się. Dominują bowiem, rzecz jasna, balladowe klimaty, jak w lirycznym, przesyconym celtycką aurą Mighty Man, bardziej chwytliwych i w tym sensie trochę direstraitso­wych Long Cool Girl i Silver Eagle, przepięknym, trochę dylanowskim Lights Of Taormina (przywołującym obraz sycylijskiego miasteczka, które pamięta czasy starożyt­ne) czy zaśpiewanym w duecie z kanadyjską wokalistką folkową Ruth Moody (udzielającą się też w kilku innych nagraniach), nostalgicznym Wherever I Go.Featured image

Ale nie tylko takie nastroje znaleźć można na Tra­cking, bo na przykład Skydiver ma w sobie coś z ducha twórczości The Beatles. Największym zaskoczeniem jest zaś Broken Bones, niemal disco, ale bliższe Another Brick In The Wall Part 2 Pink Floyd niż, powiedzmy, przebojom Donny Summer, z partią gitary zagraną z wah wah (i ze świetnym tekstem, który zaczyna się od słów: Ona lubi poturbowanych facetów. Szczęściarz ze mnie…).

Płyta nagrana została w dużej mierze na żywo, co przesądziło o jej spontanicznej, naturalnej atmosferze. A jednak powstawała długo, prawie rok, może dlatego, że Knopfler miesiącami dobiera piosenki, odrzuca jedne, dodaje inne, tak by powstała jak najwspanialsza całość. Także tym razem się udało.

Autor: Wiesław Weiss / terazrock.pl [linki oraz zdjęcia z zasobów internetowych / opracowanie graficzne ~b69s]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s