~ WYSZPERANE W SIECI • MUZYKA • RECENZJE • ARTYKUŁY ~

Coldplay – „Mylo Xyloto”.

Sukces ma zawsze wielu ojców. Ojcami sukcesu „Mylo Xyloto” są zarówno producent U2, jak i Rihanna. I przy okazji brak konkurencji dla Coldplay.

„Kiedy poznałem Coldplay, zrobili na mnie takie wrażenie jak kiedyś U2. Chcieli zrobić coś nowego, pragnęli zmiany” – mówi Brian Eno. „Gdyby byli tylko dziwnym indie-rockowym zespołem, to ludzie zupełnie inaczej by ich postrzegali”. Te słowa wypowiedziane po premierze „Viva la Vida or Death and All His Friends” powracają jak bumerang przy okazji kolejnego albumu Coldplay. „Mylo Xyloto” wyprodukowanego przez Briana Eno. Czy da się obiektywnie ocenić twórczość ekipy Chrisa Martina, bez otoczki „najpopularniejszego brytyjskiego zespoły rockowego“ – zapominając na chwilę o milionach sprzedanych albumów, wielkich radiowych przebojach oraz bombastycznych show z fajerwerkami, laserami i confetti?

Z kim w takim razie można porównywać nowe utwory Coldplay? Otwierające „Hurts Like Heaven” ma w sobie euforię i rozmach Arcade Fire? Singlowe „Every Teardrop is a Waterfall” kompozycyjnie i brzmieniowo nawiązuje do patentów Animal Collective? A kameralna ballada „Up in Flames” ma w sobie urok i czar Bon Iver? Czy w takim razie album „Mylo Xyloto” mieści się jeszcze w standardach indierocka czy może skrojony według radiowych standardów kawałek „Princess of China” z księżniczką popu Rihanną z miejsca dyskwalifikuje grupę? A może bardziej chodzi o to, że chwytliwym „Major Minus” Brytyjczycy znów próbują ścigać się z U2 o miejsce na stadionach? Jakby ktoś nie zauważył, termin „indie rock” nie ma od dawna nic wspólnego z niezależnością, czasem też z muzyką rockową i wcale nie stoi na przeszkodzie do komercyjnego sukcesu.

Fenomen Coldplay po ponad dziesięciu latach wciąż budzi kontrowersje. Z poziomu jednego z wielu zespołów później fali brit-popu obok m.in. Travisa po dwóch, trzech płytach wbili się przebojem do pierwszej ligi światowego popu. W Anglii pozostali bandą sympatycznych chłopaków, którzy wychowali się na festiwalu Glastonbury, a w Stanach stali się ulubieńcami klasy średniej z iPodami. O ile nagła popularność zespołu zniechęciła wielu starych fanów głównie w Europie, o tyle jego nową pozycję na rynku uwiarygodniali m.in. Jay-Z, Kanye West, Nelly Furtado, Kylie Minogue, R.E.M., Flaming Lips. Coldplay stali się kolejnym globalnym symbolem rocka. Zespołem, który nie musi wyznaczać nowych trendów – wystarczy, że je odzwierciedla i nagrywa przeboje. A każdym albumem potwierdza swoją wielkość i bije kolejne rekordy popularności. Taką funkcję pełni właśnie ich piąte wydawnictwo „Mylo Xyloto”.

Jedynie niefortunny wydaje się zbieg okoliczności, że akurat w tym samym czasie ukazuje się jubileuszowe wydanie „Achtung Baby”. Zestawienie U2 z Coldplay na podobnym etapie kariery nie wypada korzystnie dla tych drugich. Bono i The Edge po dziesięciu latach mieli dużo ciekawszą i dojrzalszą wizję nie tylko muzyczną, ale też konceptualną swojego albumu. Ekipa Chrisa Martina zatrzymała się na poziomie kosmetyki (sesja fotograficzna, okładka i teledyski inspirowane graffiti) i zbioru przypadkowych nawiązań, które układają się w ckliwą hollywoodzką całość. Cóż, ale na tym polega bolączka dzisiejszej popkultury.- Jacek Skolimowski/onet.pl [linki oraz zdjęcia ~b69s]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s